Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Uwaga na panasonica!  (Przeczytany 14035 razy)
Himeko
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 3


« : 18 Grudzień 2009, 16:02:59 »

Witam

Chciałabym przestrzec wszystkich chętnych przed zakupem produktów Panasonic.
Nie twierdzę, że jest to zła firma, ale miałam ? i mam nadal ? przykre doświadczenia z jej Polskim przedstawicielstwem.

W 2007 roku kupiłam aparat Panasonic Lumix ? ze względu na dobre parametry i firmę postanowiłam wydać prawie 800 zł. Miałam nadzieję, że marka jest dobra i nie będę miała z aparatem problemów. I rzeczywiście, był świetny, ale po pewnym czasie pojawiły się na zdjęciach i wyświetlaczu czarne narożniki. I wtedy dokładnie zapoznałam się z przedstawicielami Panasonic w Warszawie. W marcu aparat wylądował w serwisie. Wymieniono obiektyw ? na który nie dostałam ŻADNEJ gwarancji ? a wada pozostała. Za radą przedstawiciela Panasonic Polska oddałam sprzęt do poleconego serwisu (PROMEX). Było to 14 kwietnia. Nie zostałam poinformowana o dokonaniu naprawy a kiedy pojechałam po odbiór aparatu, okazało się, że narożniki dalej są.
Panowie zaczęli mi wmawiać, że aparat taki był, to nie jest wada itp. Pomijam fakt, że w serwisie nie było nawet baterii! Dobrze że miałam swoje!
Naiwnie myślałam, że przedstawiciel Panasonic (kontaktowałam się z panem Danielem Kądziela) zainterweniuje i odzyskam naprawiony aparat. Nic z tego. Przedstawiciel twierdził to samo co serwis. Potem zaczęły się maile z kłamstwami, że niby wady nie było, że aparat był sprawny i naprawiony. Dopiero kiedy znudziło mi się proszenie o naprawę mojego aparatu i po odpowiednim czasie (28 dni roboczych od oddania do serwisu) wystąpiłam o nowy sprzęt (takie prawo ?gwarantowała? mi gwarancja) dowiedziałam się, że aparat nie był oddany do.... naprawy tylko do czyszczenia...
Sprawa ciągnie się w dalszym ciągu ? jest u Rzecznika Praw Konsumentów ? a aparatu jak nie miałam tak nie mam. Od kwietnia!
Przedstawiciele Panasonic zaprzeczają, że należy mi się nowy sprzęt, wielkodusznie oferują mi ponowne sprawdzenie aparatu. Nie mając innego wyjścia czekam na wynik tego sprawdzenia. Nie jestem w ogóle informowana co się dzieje z aparatem i moją sprawą. Ciekawe co wykaże takie sprawdzenie jak już tyle razy mi kłamano.


Podsumowując kupiłam aparat i cieszyłam się nim do czasu wystąpienia wady. Teraz od 14 kwietnia (mamy już prawie 20 grudnia) nie mam aparatu ale za to mam wiele straconego czasu i nerwów oraz stado kłamliwych maili od państwa z Panasonic Polska...

Odradzam kupno Panasonic, ponieważ jest to sprzęt dobry, póki nie pojawią się jakiekolwiek kłopoty. Wtedy też jest dobry ? jak twierdzą a raczej kłamią, przedstawiciele Panasonic Polska, a klient nie ma najmniejszych szans na odzyskanie naprawionego sprzętu lub ?gwarantowaną? wymianę na nowy.

Pozdrawiam i życzę jak najmniej kontaktów z takimi oszustami na jakich ja trafiłam.
Jeżeli ktoś chce zapoznać się z treścią maili, mogę przesłać piszcie na adres himeko-m@go2.pl
Zapisane
skrzek
Aktywny użytkownik
***

Pomógł: +7/-0
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 177



WWW
« Odpowiedz #1 : 20 Grudzień 2009, 09:05:33 »

ja na szczęście nie miałem jak do tej pory poważnych problemów ze sprzętem tej firmy. (odpukać)

jednak na serwis (wprawdzie w Białymstoku) narzekać jakoś nie mogę... Oddałem tam LZ5 z zapiaszczonym obiektywem (nie wysuwał się po wizycie nad morzem) wyczyścili w ramach gwarancji Uśmiech uprzedzając że nie jest to wada produktu - tylko wina użytkownika.
Zapisane

bergercs
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +2/-0
Offline Offline

Wiadomości: 43

FZ38


WWW
« Odpowiedz #2 : 20 Grudzień 2009, 10:15:33 »

Ja jak na razie problemów technicznych z ich sprzętem nie miałem. Natomiast, jeśli chodzi o kontakt z ich centralą (informacje dodatkowe nt kina domowego, osprzętu do aparatu) to wszystko jak najbardziej OK - odpowiedzi docierały w 24 godziny od zadania pytania.
Zapisane
Kasio
Zaawansowany użytkownik
****

Pomógł: +19/-0
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 363



WWW
« Odpowiedz #3 : 26 Grudzień 2009, 22:57:36 »


......W marcu aparat wylądował w serwisie. Wymieniono obiektyw ? na który nie dostałam ŻADNEJ gwarancji ? a wada pozostała. Za radą przedstawiciela Panasonic Polska oddałam sprzęt do poleconego serwisu (PROMEX)....

Rozumiem ze aparat byl w serwisie Panasonic ? ,pózniej trafil do (PROMEX),co do gwarancji na nowy obiektyw to gwarancja jest wazna od daty wymiany czsci na nową, przewaznie 6-12 miesiecy,tylko ze trzeba o nią poprosic a czasami wykłucic (rożnie to bywa,niestety).

edit:dodam jeszcze ze warto kupic nowy produkt ktory wszedl wlasnie na rynek cena moze bedzie troche wyzsza ale mamy pewnosc ze MADE IN JAPAN,pozniej produkcja zajmuja sie chiny,malezja,tajwan itd.. ,tak udalo mi sie kupic kamere NV GS-320 i Lumixa TZ7.
« Ostatnia zmiana: 26 Grudzień 2009, 23:09:53 wysłane przez Kasio » Zapisane

Himeko
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 3


« Odpowiedz #4 : 19 Styczeń 2010, 15:04:24 »

Bergercs do mnie też odpowiedzi docierały szybko i bez problemu ? dopóki tylko pytałam i nie miałam żadnych innych problemów.  Uśmiech

Kasio - tak, pierwszy serwis (nota bene Atmax w Białymstoku) też był autoryzowanym serwisem Panasonic. Wtedy aparat reklamowałam przez sklep i stamtąd pojechał do Białegostoku. W sklepie powiedzieli, że serwis nie udzielił gwarancji, więc przedłuża się automatycznie na czas pobytu w serwisie (2 dni). Ponieważ tam wady nie usunęli, doszłam do wniosku, że nie ma sensu reklamować aparatu jeszcze raz w sklepie. Dlatego skontaktowałam się z przedstawicielem Panasonic.

W Warszawskim serwisie nie miałam najmniejszych szans na wykłócanie się o cokolwiek ? z miejsca dowiedziałam się że nie ma gwarancji i już - jak chcę to aparat odbieram, jak nie to nie. Jak powiedziałam, że załatwię to przez firmę Panasonic to facet tylko wzruszył ramionami i usłyszałam ?proszę bardzo?. Teraz już wiem dlaczego taki był pewny siebie.

Dzięki za radę, ale wystarczająco sparzyłam się na Panasonicu. Pewnie po prostu miałam pecha ? trafiłam na felerny sprzęt, i wyjątkowych ludzi. Z perspektywy czasu żałuję, że aparat zepsuł się na gwarancji. Przynajmniej wkurzyłabym się raz i ewentualnie kupiłabym nowy aparat.

W każdym razie aparatu dalej nie mam ? podobno jest w trakcie sprawdzania...

Mam jeszcze pytanie ? nie mogę trafić w necie na przedstawiciela ogólnoeuropejskiego, słyszałam, że coś takiego istnieje. Wie ktoś coś na ten temat?
Zapisane
Jerry_R
Aktywny użytkownik
***

Pomógł: +10/-0
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 175


« Odpowiedz #5 : 19 Styczeń 2010, 17:14:52 »

Jezeli mozna poprawic poziom obslugi posprzedazowej (jak to brzmi) to warto!!!

Panasonic Europe Ltd.
Address: Willoughby Road, Bracknell, Berks, RG12 8FP, THE UNITED KINGDOM
Tel: 44-1344-706900
Fax: 44-1344-706901
Website:http://panasonic.eu/


Panasonic Eastern Europe Handelsgesellschaft m.b.H.
Address: Laxenburgerstrasse 252, A-1230 Wien, AUSTRIA
Tel: 43-1-96006-405
Fax:43-1-96006-456
Zapisane

Himeko
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 3


« Odpowiedz #6 : 20 Styczeń 2010, 15:35:15 »

Wielkie dzięki. Może ktoś z zewnątrz zainteresuje się postępowaniem co poniektórych przedstawicieli firmy.
Pozdrawiam
Zapisane
robomax
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-2
Offline Offline

Wiadomości: 15


« Odpowiedz #7 : 28 Sierpień 2010, 13:54:50 »

Moim zdaniem sprawa kwalifikuje się do zgłoszenia do rzecznika praw konsumenta.A co z żądaniem wymiany sprzętu na nowy w przypadku gdy serwisant nie jest w stanie usunąć wady?Każda szanująca się firma powinna dbać o klienta.Panasonic Polska powinien się wstydzić takiego potraktowania klienta.Nawet najlepszym producentom zdarza się wypuścić na rynek wadliwy towar.Niech się Pani nie poddaje i walczy o swoje.Prawo jest po Pani stronie tylko trzeba się zwrócić do odpowiednich instytucji.Pozdrawiam!
Zapisane
vandal7
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 25


« Odpowiedz #8 : 13 Maj 2012, 21:20:05 »

sprzdaja tyle a na jednym glupim modelu jacys @#$%^*& robią problemy. podobne rzeczy ponoć działy sie z serwisem tamrona.
« Ostatnia zmiana: 14 Maj 2012, 05:05:53 wysłane przez vandal7 » Zapisane


maupa
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 1


« Odpowiedz #9 : 09 Marzec 2015, 01:02:21 »

Hallo, halli, hallöle!
Dzięki za ostrzeżenie. Co prawda z moich Lumixów jestem zadowolony (jak działają) ale właśnie mam podobną zagwozdkę,
na szczęście jeszcze we wczesnej fazie; Mój G1 odniósł jakoweś rany w bojach i chciałbym, jako że chroma, wysłać go
do naprawy. Znalazłem na stronie Panasonica informacje, jakoby w Polszcze mieli oni - właśnie w Białymstoku - autoryzowany(!)
punkt serwisowy. To było kilka tygodni temu. Zaraz napisałem do tej firmy majla z opisem sprawy i zapytaniem, jak oni to widzą.
Potem pytałem jeszcze raz (no bo może mieli właśnie urlop...). I jeszcze raz... I co? I NICO! Firma nie odezwała się ani słowem.
Nota bene; naprawa nie jest gwarancyjna, więc, jak by nie było, dostaliby za nią jakieś (jakie? - nie udało mi się dowiedzieć)
pieniądze. No to przeca nie będę do nich wysyłał nijakiego sprzętu, bo nie wiem nawet, czy ta firma w ogóle jeszcze istnieje.
Chyba skończy się na tym, że wyślę aparat do naprawy do Niemiec... Czy ma ktoś jakiś inny (dobry) pomysł?
Pozdro.
           Maupa
Zapisane
jrc
Zaawansowany użytkownik
****

Pomógł: +10/-0
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 404



WWW
« Odpowiedz #10 : 09 Marzec 2015, 12:27:42 »

nie wiem nawet, czy ta firma w ogóle jeszcze istnieje
Może mają tam jakiś telefon? Z politowaniem
Zapisane

Maximus83
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 1


« Odpowiedz #11 : 22 Grudzień 2016, 19:32:44 »

Podepnę się pod temat.

W moim aparacie Panasonic DMC-GM1 nie chciał się wysunąć obiektyw. Pokrętło jeździło dookoła, bez tych wewnętrznych blokad, gdy chciałem zamknąć lub dać na maxa. Czasami włączałem go jakby lekko naciskając obiektyw do wewnątrz lub na wyczucie, żeby złapało tą blokadę na kreskach. Wysuwała mi się też pierwsza część obudowy obiektywu, tak jakby tam jakaś sprężynka w środku nie działała. Podejrzewam, że brało to się ze zbyt ciasnego pokrowca, bo gdy  wyciągałem z niego aparat to pokrowiec siłą rzeczy trzymał też obiektyw, aż w końcu go wyrobił. Jak już odpalałem obiektyw, to aparat działał bez zarzutu.

Zdarzało się, że zdjęcia były robione w czasie lekkiego śniegu czy deszczu. Aparat był też na plaży. Miał lekkie upadki, ale nic konkretnego.

Wysłałem do Białegostoku. Dziś otrzymałem odpowiedź i powód odmowy naprawy gwarancyjnej:
"Aparat ze śladami zalania - ogniska korozji na elementach obudowy, mocowaniu z obiektywem i obiektywie. Obiektyw ze śladami udaru mechanicznego - wgniecenie i zarysowania na pierścieniach obiektywu...".

I w mailu załączyli zdjęcia.Koszt naprawy - 710 zł

I teraz się zastanawiam, bo wg mnie, diabeł nie tkwi w korozji czy udarze mechanicznym. Jak się uprę to za którymś razem go włączę i będzie działał normalnie. Tylko jest to uciążliwe, a tu takie koszty naprawy. Jeszcze myślałem, aby odesłać go do drugiego serwisu gwarancyjnego. Co byście radzili? W sumie na gwarancji, aż tak mi nie zależy, bo będzie jeszcze ona trwała 4 miesiące. Czy czasami serwis gwarancyjny nie chce przytulić łatwej kasy?
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: