Wiadomo, że chodzi o kompresję expozycji
Raczej o kompensację...
Ogólnie chodzi o to, że przy ustawieniu bracketingu na 1 automatyka aparatu tak rozjaśnia jedno z 3 robionych zdjęć (i przyciemnia drugie), jak byśmy otworzyli/przymknęli przysłonę o 1 działkę albo wydłużyli/skrócili czas naświetlania dwukrotnie. Odpowiada to zmianie EV (wartości ekspozycji) o 1 jednostkę. Analogicznie
z 1/3 i 2/3. Przynajmniej tak wynika z tego, co mówi nam wikipedia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/EV_(fotografia) (gdyby ktoś miał jakieś zastrzeżenia, niech pisze).
Bracketing przydaje się, jak już wcześniej wspomniano, w sytuacji kiedy nie wiemy czy na naszych (lub aparatu) ustawieniach zdjęcie będzie dobre i nie chcemy ryzykować nieudanej foty. Tudzież w HDR-ach owszem też.
Na marginesie, mam takie pytanie: czy bracketing ustawiony na +/- 1 wystarczy do stworzenia zdjęcia HDR? Bo jeżeli potrzebna jest większa rozpiętość ekspozycji to (dla mnie) pozostaje tylko RAW i jakiś program do niego albo ręczne zmienianie parametrów zgodnie z powyższymi wskazówkami (mam jednak słaby statyw
i mogę w ten sposób niechcący przesunąć kadr - a wtedy z HDR-a nici).