Witam fanów Lumixa

Otóz, miałem szczęście w nieszczęściu bo na tegorocznych wakacjach udało mi się zalać (zachlapać) Lumixa woda morską:( Lumiś na szczeście okazał sie twardy i po wysuszeniu ruszył! Okazało się jednak, że aparat w takich przypadkach trzeba dać do serwisu w celu wyczyszczenia (sól, osady pozostają i mogą korodować)
No i dziś miałem telefon z serwisu z diagnozą:
- aparat został już przeczyszony
- moduł wizjera jest do wymiany
- cała naprawa (czyszczenie+wymiana) kosztowałaby 320pln
- w dodatku nie dają gwarancji na w/w naprawę
Zastanawiam się w związku z tym czy zlecać wymianę wizjera (a tylko przeczyścić) - bo ja do fotografowania i tak używam tylko wyswietlacz LCD, nie używam wizjera, więc może nie jest konieczna wymiana wizjera?
p.s.
Jak oddawałem do naprawy to wizjer normalnie chodził, więc pewnie jeszcze pochodzi. Czemu nie dają gwarancji?
Z góry dzięki za pomoc.