Witam.
Już jestem (prawie) zdecydowany na zakup fz8.
Dziś byłem go "pomacać" i ogólnie przetestować. Już się zauroczyłem i może trochę "zakochałem".. no, ale do rzeczy.
Mam pytanko:
Jak się ma sprawa z lampą błyskową? a mianowicie:
- czy ją się zawsze uruchamia ręcznie (tym guziczkiem z lewej), czy też w niektórych sytuacjach wyskakuje ona sama?
obecnie mam w domu Nikona 5700 i tam po prostu aparat w większości ustawień (np. "P") sygnalizuje czy trzeba użyć lampy czy nie i jeśli trzeba, to lampa samoczynnie wyskakuje (zazwyczaj po wciśnięciu do połowy spustu).
pojawia się obok zielonej kropeczki pulsująca czerwona kropeczka, która świadczy o tym, że będzie użyta lampa.
Podobnie jest w Canonie A85, tyle, że tam lampa nie wyskakuje, a po prostu się uzbraja. Aparat sam określa czy jej potrzebuje czy nie. Oczywiście można ją zupełnie wyłączyć.
Jak jest w fz8?
Bo pani i panowie w MediaMarkt nie byli mi w stanie powiedzieć. Wszyscy testowali ze mną ten (nie nowy już) aparacik i wynikło z tych testów, że mało iż lampę trzeba zawsze samemu tym guziczkiem wytargać to jeszcze zupełnie nie ma sygnału, że się uzbraja, czy że zaraz będzie działać.
Owszem w trybie "auto" dobiera sobie sama czy pstryknąć czy też nie... ale nie sygnalizuje tego żadnym znaczkiem!!! ani dźwiękiem ani niczym.. po prostu: jest ciemno - lampa pstryk! jest jasno - lampa nie pstryk!
A w trybie "P" zupełnie nie pstryka jeśli jej nie ustawię na pstryknięcie..
Sory, może źle to wytłumaczyłem, ale inaczej nie potrafię.
A obsługa w MM, choć nie oczekiwałem od nich jakiejś super-fachowości, to raczej jest mało rozgarnięta i obeznana ze sprzętem..

, choć, nie powiem, pani była b. cierpliwa, życzliwa, uprzejma i .. gdyby nie żona.. i to, że ją kocham.. i że mam swoje latka.. a pani była młodziutka.. to nie wiem czym by się te testy skończyły... może kawą w M1?
Jeśli ktoś zrozumiał o co pytam

to proszę uprzejmie o odpowiedź.
pozdrawiam