Witam!
Od niedawna jestem użytkownikiem FZ18, a przesiadłem się na niego z malutkiego LZ5. Przed zakupem rozważałem wiele aspektów związanych z wadami i zaletami poszczególnych modeli lumixów, dodatkowo brałem pod uwagę Sony Alpha 200.
Czytałem wiele recenzji, oglądałem zdjęcia i opinie użytkowników. Bałem się osławionych szumów Panasoniców. W kilku sklepach oglądałem wszystkie trzy typy: FZ8, FZ18 i FZ50 (dodatkowo brałem pod uwagę Alpha 200 z standardowym obiektywem). W kilku sklepach poziom sprzedawców jest żenujący, w jednym z nich gość złapał sobie fz18 za szkło obiektywu i nawet nie raczył go wyczyścić (mało co ze złości go nie zjechałem, za takie traktowanie sprzętu). Ale do rzeczy.
Pierwszym kandydatem była "osemka". nieźle leżała w rękach, była lekka, autofokus w porównaniu do LZ5 to błyskawica, to samo tyczy się czasu ostrzenia i wykonania zdjęcia. Zoom długi ale przy szerokim końcu podobny do LZ5. Zdjęć nie mogłem sobie zabrać bo nie wziąłem swojej karty SD (co za porażka!). Nie podobała mi się w ogóle cena; grubo ponad tysiąc złotych (a było to na poczatku lutego). Później temat wałkowałem czysto teoretycznie kilka miesięcy, aż uznałem że czas ruszyć go dalej. Pojechałem do FotoJokera w Bydgoszczy. Tam sprzedawcy zaraz wzięli się do roboty, jak trzeba i pomogli w wyborze aparatu. Najpierw wziąłem do ręki FZ50. Jakbym lustrzankę w reku trzymał. Od razu uznałem że dla moich potrzeb nieco za ciężka, ale i tak pobawiłem się nim troszkę, teraz żałuję że go trochę bardziej nie powałkowałem (po prostu odpuściłem sobie grzebanie w menu itp., ponieważ uznałem że go nie biorę). Wykończenie z zewnątrz wzorowe, ładny obracany ekranik. Ten ekranik to faktycznie mógłby na lewej stronie mieć zawias. Pierścienie na obiektywie....poezja (ech, szkoda że do osiemnastki nie da rady założyć ich...). Jedno ale: w cenie 1500zł z haczykiem można dostać lustro z obiektywem jakimś. Format matrycy robi swoje i nie ma co wody lać na temat jakości zdjęć po powiększeniach, bo wszyscy zainteresowani wiedzą o co chodzi. Ale w zastosowaniu dla amatora (a przynajmniej większości z nich), to nie odgrywa większej roli.
Mi tam przyszło do głowy myśl, że lustrem o wiele więcej zdjęć na baterii zrobię niż FZ50. Później wziąłem do ręki Alphę: to dopiero szybkość ostrzenia i wykonania zdjęcia! Ale jako użytkownik kompakta rozczarowany byłem głośnym i bardzo odczuwalnym klapnięciem lustra. Nieomal podskakiwał mi w rękach...Waga jego może nieco kompesuje te podrygi...ale właśnie ciężar mi nie odpowiada....(Na Wyrzyskiej Kolejce Powiatowej mam dużo innych zajęć, niż tylko taszczenie ze sobą aparatu...). Dlatego szybko wziąłem FZ18 do ręki....i już nie wypuściłem (oczywiście w przenośni

). Nie sądziłem że może być aż tak skomplikowana obsługa jego po bliższym zapoznaniu się z nim....wyszły na jaw wszelkie moje braki w wiedzy fotograficznej. Dosłownie zakręciłem się z początku...na szczęście uratował mnie tryb IA. Ale i tak nie jest łatwo, wiele zdjęć w ogóle mi się nie podoba....chociaż widzę światełko w tunelu ( tzn używając rozumu, instrukcji obsługi i aparatu coś tam zaczyna mi wychodzić...) Z całą pewnością ten aparat ma olbrzymi potencjał....tylko jak go ujarzmić żeby robił to co ja chcę?
Ciekawe kiedy go opanuję w stopnie zadowalającym?co do ergonomi: przyzwyczajony jestem do dźwigienki sterowania zoomem przy migawce, manualne sterowanie ostrością pod dżojstikiem jest też ok. ogólnie menu dość podobne do LZ5, może makro pod przyciskiem a nie na tarczy to dobry pomysł. Może na koniec dodam że aparat dostałem za 1088zł, a w komplecie z dwoma kartami Sandisk 1GB, zapasowym akumulatorem Hama , torbą opticam i zestawem do czyszczenia optyki za mniej niż 1200zł.
Może coś napiszę gdy blizej go poznam....