ja tez ostatnio "zaczynalem" i kupilem sobie na starcie (dobrze przemyslany i sprawdzony wybor, sposrod ksiazek jakie znalazlem, do jakich mialem dostep) "NOWY PODRECZNIK FOTOGRAFII" JOHN HEDGECOE, i musze przyznac ze mnie urzekla ksiazka.
po pierwsze szukałem książki (z kilku praktycznych przyczyn)
po drugie to jaka jest, treściwa, przekrojowa, czytając ja nie nudziłem się, nawet gdy "zaglądałem" do działów które raczej nigdy mnie nie będą interesowały.... można ja stosować niemalże jako pewnego rodzaju "instrukcje obsługi"
jest to polskie wydanie kupione w empiku za 89zł wydawnictwo "Arkady" z 2009r.
(pisze ponieważ w necie krąży kilka wersji które są nieporównywalne do tej. (przede wszystkim angielska))
pamiętajcie ze tylko z książka można pójść w plener i coś przemyśleć/wypraktykować. no i nie meczy tak jak komputer, jest nawet wygodniejsza....
nie licząc braku funkcji F3
