Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: LZ8 - przykra historia?  (Przeczytany 1581 razy)
mwaldoch1
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2



« : 20 Kwiecień 2009, 17:32:42 »

No tak zdarzylo mi sie,ze gdy bawilam sie z kolezanka LZ8 to tak jakby...robnielam kolanem aparacik i sie objektyw rabnal i nieco wygial...Ale dobra,jakos z kolezanka to naprawilysmy i chodzi.Teraz problem,bo albo obiektyw szaleje - wysuwa sie i wsuwa,albo sie niechce wsunac albo pisze zeby aparat wylaczyc i wlaczyc i sie wylancza...  Z politowaniem
Zapisane

"I juz nic nie powstrzyma tej niepochamowanej sily i pasji nie do poskromienia.Droga daleka,ale wzrok utkwiony w cel..."
karo600
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 6


« Odpowiedz #1 : 23 Sierpień 2009, 21:18:45 »

No to już mało ciekawie Język
Mi przypadkiem aparat spadł (wyłączony) z około 60-70cm, na szczęście nic mu się nie stało i działa jak powinien.
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: