Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie tematem :-)
Wczoraj byliśmy ze znajomym zorientować się u sprzedawcy co może być nie tak z tymi nieszczęsnymi kartami. Po dość długiej dyskusji i kombinowaniu na różne sposoby mięliśmy 2 opcje: oddać karty do serwisu celem ich sprawdzenia (niestety wiązałoby się to z rozłąką z nimi na kilka dni) lub zorientować się u producenta aparatu czy przypadkiem nie jest to wina oprogramowania.
Wybrałem opcję drugą. Zadzwoniłem do serwisu centralnego Panasonica w Wawie i przedstawiłem sprawę.
Serwisant oczywiście na odległość jednynie mógł przedstawić kilka możliwości problemu z kartami:
- Zbyt wiele wolnych sektorów które Lumix musi "czytać", sprawdzać itd. (jakoś tak to zrozumiałem). W każdym razie sugestia, że TZ5 zwyczajnie może nie radzić sobie z kartami 8GB

Przyczyną może (ale nie musi) być świeże i niedopracowane firmware aparatu, niestety aktualizacja na własną rękę nie wchodzi w grę - trzeba oddać aparat do serwisu w Warszawie. Serwisant nie potrafił odpowiedzieć czy aktualizacja (ostatnia bodaj z 23 czerwca br.) coś da. Tak więc musielibyśmy oddać aparaty pewnie na dłuższy okres nie mając pewności czy feler zostanie naprawiony.
- Druga opcja jest taka, że te garty PQI są do bani, ba - te całe testy jakimiś programami można sobie o kant d... za przeproszeniem rozbić bo one jedno a praktyka (czyt. urządzenie nagrywające czyli w tym wypadku TZ5) drugie.
Serwisant zasugerował sprawdzenie innych kart, także o innych pojemnościach. Słusznie tylko że ja magazynu z kartami nie mam. Znajomi lecą na kartach 4GB w swoich aparatach ale o tym za chwilę. W sumie chyba znam kogoś z kartą 8gb na pokładzie swego aparatu więc może uda mi się ją sprawdzić. Serwis zasugerował firmy Kingston i Sandisk (tyle to i ja wiem, że są najpopularniejsze) i kazał wystrzegać się GoodRamów oraz innych jeszcze mniej rozpoznawalnych marek.
Cóż, po rozmowie z Serwisem Panasonica postanowiliśmy, że te karty spożytkujemy do innych celów i wróciliśmy do sklepu celem zakupu innych kart o mniejszej pojemności.
Oczywiście tym razem chcieliśmy je sprawdzić na miejscu by nie było znów siupy

Ponieważ wszelkie Kingstony i inne tego typu "dobre" karty były zablistrowane na sztywno, mogliśmy sprawdzić tylko kilka mniej markowych, które dało się otworzyć bez szkody dla opakowania. Już nie pamiętam nawet ich nazw ale co się okazało; jedna z kart 4gb SD była widoczna przez TZ5 tylko w połowie (także po sformatowaniu), inne miały za małe pojemności jak na moje potrzeby więc została jakaś dziwna karta SD 4gb GoodRam z zapisem/odczytem na poziomie od 5-8mb/sek (której serwis Panasonic nie polecał).
I co się okazało - TA WŁASNIE DZIAŁAŁA znakomicie

I to ją kupiłem.
Co z tego, że ma niskie parametry zapisu i odczytu skoro działa? I znów pojawia się pytanie - Po kiego wała Panasonic stworzył model "niby" obsługujący sdhc skoro właśnie z kartami tego typu o wyższej pojemności aparat sobie nie radzi?

PQI to przecież chyba nie jest jakaś zła karta, no chyba że faktycznie jej konstrukcja jest tak zacofana, że aparat sobie nie radzi z ładowaniem danych na nią.
Oczywiście, nie mówię że tak jest ze wszystkimi kartami 8gb (i wyższymi), niestety tak jak piszę, znajomi raczej dysponują karatmi o mniejszych pojemnościach. Jeśli mi się uda sprawdzić mojego TZ5 z innymi SDHC, dam znać.