Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Panasonic TZ 25 vs. TZ 30 - test/porównanie  (Przeczytany 7326 razy)
cypska
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +1/-0
Offline Offline

Wiadomości: 10


« : 29 Styczeń 2013, 12:30:23 »


Obiecałem swego czasu, że opiszę swoje wnioski z kilkumiesięcznego użytkowania Lumixa TZ 30, który znalazł się w moich rękach w wyniku opisywanych na tym forum ?przygód? z jego względnie uboższym bratem TZ25. Obietnicę więc spełniam w postaci porównania obu aparatów, chociaż nie ma potrzeby robić z tego dużego wnikliwego testu. Są to subiektywne spostrzeżenia użytkownika:

1.   Ergonomia
Oba modele są wykonane dość solidnie, jednak TZ30 wydaje się skonstruowany solidniej i wygodniej trzyma się go w dłoni. W obu modelach zmorą jest, często już krytykowany, sposób przełączania między podglądem zdjęć a gotowością aparatu do ich rejestracji ? niestety Panasonic do dziś nie wpadł na standardowe zdawałoby się rozwiązanie, czyli przechodzenie do trybu gotowości po naciśnięciu spustu migawki co naprawdę psuje krew i pozbawia nieco mnie uważnego użytkownika wielu ujęć.
Jakość wyświetlacza w modelu TZ30 bije na głowę, nie aż tak zły swoją drogą, wyświetlacz w TZ25. Dotykowość wyświetlacza w TZ30 jest jednak zbytkiem łaski i jak dla mnie użyteczność tej funkcji ? przy zastosowaniu prawdopodobnie, sądząc z toporności działania, ekranu oporowego - jest żadna, po paru próbach na początku potem nigdy już tego ?dobrodziejstwa? nie skorzystałem.
Szkoda też, że kolory, nasycenie i kontrastowość zdjęć widzianych na LCD aparatów (szczególnie TZ30) są mocno przekłamane w stosunku do tego, co można potem zobaczyć na nieźle skalibrowanym monitorze komputera w domu, generalnie na wyświetlaczu aparatu wszystkie zdjęcia wyglądają świetnie, choć okazuje się później, że tak wcale nie jest.
Cieszy dostęp w obu modelach do szybkiego (skróconego) menu za pomocą odrębnego przycisku, ale niestety smuci, że w tym skróconym menu nie ma możliwości samodzielnego ustawienia balansu bieli oraz określenia sposobu pomiaru światła ? w tym celu trzeba niestety zakopać się w standardowym menu.
Szkoda też, że w ogóle nie można w obu modelach określić zakresu ISO, w jakim aparat ma pracować. Dostępne są tylko tryby auto, inteligent (nie wiem czym różni się od auto, bo na moje oko niczym) oraz poszczególne wartości ISO ? szczególnie przy słabościach (o których za chwilę) modelu TZ30 warto byłoby w codziennym pstrykaniu móc ograniczyć zapędy aparatu do zakresu na przykład ISO 100-400.

2.   Szybkość działania
Tu w zasadzie wystarczy krótko: oba modele uruchamiają się dosyć szybko jak na kompakty, autofokus jest w obu bardzo szybki (mam wrażenie, że w TZ30 nieco szybszy, ale to może być złudzenie), a dokładność ostrzenia zasadniczo nie pozostawia wiele do życzenia. Zastrzeżenia można mieć do szybkości trybu przeglądania zdjęć, ale to jest akurat dla mnie mało istotne.

3.   Optyka
Po opisywanych w innych postach perypetiach z optyką modelu TZ25 wyczuliłem się bardzo na tę kwestię. Przypomnę w skrócie: przerobiłem już wiele kompaktów i żaden nie robił takich ?psikusów? jak TZ25 ? część zdjęć robionych tym aparatem (a miałem w zasadzie trzy egmzeplarze) przy użyciu zooma (co przy korzystaniu z travelzoomów jest czynnością nierzadką) miała zupełnie nieostrą jedną część kadru. Wada jak widać była immanentna dla tego modelu skoro w końcu zaoferowano mi Lumixa TZ30.
Powiem od razu ? egzemplarz, który otrzymałem, pod względem optycznym,  jest bardziej przewidywalny od jego poprzedników z serii TZ25 jednak i w nim występuje (choć rzadziej) opisywane powyżej zjawisko (!). Zastanawiam się co robić z tym fantem, bo kolejna wielomiesięczna epopeja z serwisem zupełnie mi się nie uśmiecha, więc prawdopodobnie będę po prostu z tą przypadłością żył, uczulając przy okazji wszystkich chcących kupić jakiegoś travelzooma firmy Panasonic na dziwaczną specyfikę obiektywów sygnowanych dumnym mianem marki Leica.

4.   Jakość zdjęć (i filmów)
I przyszła kolej na najważniejszą chyba cechę każdego aparatu fotograficznego, czyli jakość fotografii.
O pewnych problemach wspomniałem już w punkcie powyższym ? raz na jakiś czas nawet w TZ30 część zdjęcia bywa dziwacznie rozmydlona (i nie jest o bynajmniej powszechny w zoomach spadek jakości obrazu w rogach kadru ? zainteresowani mogą wygrzebać zdjęcia poglądowe z mojego postu na temat Lumixa TZ25). Zjawisko zdarza się nieregularnie, jednak jest na tyle częste, że nie sposób przy powrocie ze spaceru, na którym zrobiło się kilkadziesiąt zdjęć, nie znaleźć kilku na których jest widoczne.
Przy kadrach, na których udaje się tego uniknąć można w zasadzie optykę obu modeli pochwalić. Ostrość jest zadowalająca (choć nie powala), ilość detali na bazowym ISO duża, rozpiętość tonalna w porządku, kontrola aberracji chromatycznych niezła, a spadek jakości przy najdłuższych ogniskowych akceptowalny.
Automatyczny balans bieli w obu modelach sprawuje się dobrze, chociaż mam wrażenie, że w modelu TZ30 ma większą tendencję do uciekania w odcienie chłodne, jednak generalnie kolory zdjęć z Lumixów we w miarę dobrych warunkach oświetleniowych wydają się bardziej ?akuratne? niż z kompaktów Sony i Fuji, a może nawet Canona.
Szkoda, że w obu modelach nie ma możliwości ustawienia własnego poziomu kontrastu, wyostrzania i nasycenia barw (regulacja poziomu odszumiana to już byłaby bajka), gdyż zdjęcia ?wypluwane? przez oba aparaty są  często ? jak dla mnie ? zbyt mdłe (szczególnie jeśli chodzi o kontrast).
W bitwie na zdjęcia wykonywane przy wyższych wartościach ISO wygrywa Lumix TZ25. Znośne zdjęcia tym modelem można robić na ISO 400 a nawet ISO 800. W TZ 30 redukcja detali i rozmiękczające wszystko odszumianie destruuje zdjęcia już nawet przy ISO200 (ba, efekty odszumiania widać nawet na ISO100), chociaż rzecz jasna wszystko zależy od ilości światła. Z pewnością jednak oba modele, a wybitnie TZ30 nie nadają się do fotografii w złych warunkach ? zdjęcia w słabo oświetlonych pomieszczeniach albo kadry nocne z dużą ilością cieni wychodzą po prostu źle, a w porównaniu np. z Canonem sx 230 hs po prostu tragicznie.
Funkcja ?zdjęć nocnych z ręki?, która teoretycznie mogłaby ratować nocne kadry, jest jak dla mnie bezużyteczna ? efekty, jakie dzięki niej się uzyskuje można traktować co najwyżej jako pamiątkową dokumentację jakichś miejsc, a nie pełnowartościowe zdjęcia. Pod względem ilości detali na zdjęciach przy wysokich ISO Lumixy przegrywają z konkurencją Canona, Fuji a nawet Sony.
O funkcji zdjęć panoramicznych nawet nie wspominam, bo nie umywa się ona do możliwości kompaktów Sony pod tym względem ? w zasadzie nie udało mi się zrobić ani jednej panoramy bez jakichś wad w efekcie końcowym.
Co zaś się tyczy jakości filmów ? w TZ25 jest dobra, a w TZ30 przy dobrym świetle rewelacyjna jednak wraz z pogorszeniem warunków oświetleniowych drastycznie spada.

I to wszystko ? wnioski pozostawiam czytelnikom.
Zapisane
lumiks
Administrator
Weteran
*****

Pomógł: +19/-0
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 762



WWW
« Odpowiedz #1 : 29 Styczeń 2013, 13:45:42 »

Cieszy dostęp w obu modelach do szybkiego (skróconego) menu za pomocą odrębnego przycisku, ale niestety smuci, że w tym skróconym menu nie ma możliwości samodzielnego ustawienia balansu bieli oraz określenia sposobu pomiaru światła – w tym celu trzeba niestety zakopać się w standardowym menu.
Oczywiscie ze mozna, jednak nie w kazdym trybie - zawartosc Q.Menu jest zalezna od trybu fotografowania.


Dostępne są tylko tryby auto, inteligent (nie wiem czym różni się od auto, bo na moje oko niczym)
Ano roznia sie wlasnie maksymalnym ISO jakie dobiera aparat Mrugnięcie Cytat z instrukcji aparatu ponizej. Oczywiscie - z definiowalnym AutoISO nie ma to nic wspolnego.
Cytuj
●●Opcja [AUTO] jest automatycznie ustawiana w zakresie do 800 (lub 1600, gdy używana
jest lampa błyskowa) w oparciu o jasność obiektu.
●● Opcja [I. kontr. ISO] jest automatycznie ustawiana w zakresie do 1600 w oparciu
o ruch obiektu i jego jasność.


Szkoda, że w obu modelach nie ma możliwości ustawienia własnego poziomu kontrastu, wyostrzania i nasycenia barw (regulacja poziomu odszumiana to już byłaby bajka), gdyż zdjęcia „wypluwane” przez oba aparaty są  często – jak dla mnie – zbyt mdłe (szczególnie jeśli chodzi o kontrast).
Coz... pozostaje tryb koloru VIVID - podbija nasycenie i kontrast.
« Ostatnia zmiana: 29 Styczeń 2013, 13:58:00 wysłane przez lumiks » Zapisane

pozdrawiam wszystkich userow forum Panasonic LUMIX!
cypska
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +1/-0
Offline Offline

Wiadomości: 10


« Odpowiedz #2 : 29 Styczeń 2013, 16:45:05 »

1. prosze mi wskazać tryb, w którym q.menu daje dostęp do zmiany pomiaru światła z matrycowego powiedzmy na punktowy.

2. OK Mrugnięcie

3. tryb vivid to niestety nie to - szczególnie przy użyciu dłuższego zooma powoduje powstawanie brzydkich artefaktów na podsaturowanych powierzchniach  Niezdecydowany
Zapisane
lumiks
Administrator
Weteran
*****

Pomógł: +19/-0
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 762



WWW
« Odpowiedz #3 : 29 Styczeń 2013, 18:30:56 »

Sorry, nie wyrazilem sie dosc precyzyjnie - moja wypowiedz dotyczyla dostepu do regulacji balansu bieli w Q.Menu
Zapisane

pozdrawiam wszystkich userow forum Panasonic LUMIX!
cypska
Nowy użytkownik
*

Pomógł: +1/-0
Offline Offline

Wiadomości: 10


« Odpowiedz #4 : 29 Styczeń 2013, 18:43:46 »

takiej możliwości (regulacji WB wg własnego wzorca bieli/szarości) też nie znajduję q.menu. Można owszem ustawić własny balans, ale na podstawie tego, co z definiuje się z poziomu pełnego menu.
Zapisane
lumiks
Administrator
Weteran
*****

Pomógł: +19/-0
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 762



WWW
« Odpowiedz #5 : 29 Styczeń 2013, 20:45:16 »

Wyglada na to, ze Cie zle zrozumialem - stwierdzenie w tym skróconym menu nie ma możliwości samodzielnego ustawienia balansu bieli odebralem jako skazanie na AWB Mrugnięcie
Zapisane

pozdrawiam wszystkich userow forum Panasonic LUMIX!
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: